Tree Sky
Chyba każdy zgodziłby się ze stwierdzeniem, że ten świat jest nieco skomplikowany. Nasze życie też jest troszkę skomplikowane, zarówno relacje z innymi, jak i nasze doświadczenia wewnętrzne. Dużo się dzieje, dużo się pojawia i czasem ciężko to wszystko ogarnąć. Bardzo wiele z otaczających spraw jest poza naszą kontrolą, ruch planet, wschody i zachody słońca, pory roku, przypływy i odpływy, pogoda, kwitnienie roślin, życie zwierząt, polityka międzynarodowa, polityka narodowa, poglądy innych osób, zachowania innych osób. Nawet doświadczane przez nas procesy myślowe czy emocjonalne nie znajdują się pod naszą pełną kontrolą. Jest to dość bolesny fakt dotyczący bycia człowiekiem.
Właściwie każde dowolne zjawisko można umieścić gdzieś na tej linii od zupełnego braku kontroli do pełnej kontroli. Jednak nawet pomimo tego, że tak wiele spraw znajduje się poza naszą pełną i bezpośrednią strefą wpływów to nawet w tak nietypowych okolicznościach, nadal istnieje przestrzeń na podejmowanie przez nas wyborów oraz na osobistą odpowiedzialność. W takich wyjątkowych warunkach potrzebujemy w sposób szczególny dwóch umiejętności, z jednej strony rozróżniania rzeczy, na które mamy wpływ, od tych, których zmienić nie jesteśmy w stanie, z drugiej akceptowania, tego, że jest właśnie tak, jak jest i nie inaczej.
Osobista odpowiedzialność dotyczy przede wszystkim właśnie obszaru naszych zachowań, czyli tego, co robimy lub mówimy. Nie jest to jednak takie proste. Istnieje wiele sposobów, w jakie możemy rezygnować ze swojej odpowiedzialności (z tej już wystarczająco ograniczonej możliwości wpływu, jaki mamy).  Bardzo dobrym opisem dynamiki polegającej na oddawaniu innym odpowiedzialności za własne działania jest gra komunikacyjna „Gdyby nie ty”, o której poniżej.
 
Gry komunikacyjne – Analiza Transakcyjna
 
Gry komunikacyjne zostały szerzej opisane w książce “W co grają ludzie. Psychologia stosunków międzyludzkich”, której autorem jest Eric Berne, twórca Analizy Transakcyjnej.
Gry to interakcje komunikacyjne, które często przyjmują powtarzalną formułę i prowadzą do osiągnięcia pewnych krótkoterminowych korzyści psychologicznych (niekoniecznie przyjemności) przez co najmniej jedną stronę. Gry z założenia są nieuczciwe i raczej dramatyczne, a uczestnicy gier w większości przypadków są nieświadomi tego, że grają.
Wzrost świadomości jest postrzegany, jako kluczowy element prowadzący do życia wolnego od gier.
 
Gra „Gdyby nie ty”
 
Podstawą gry jest oskarżanie lub obwinianie jednego gracza przez drugiego oświadczając “Gdyby nie ty”.
W klasycznym opisie tej gry, Pani White skarży się na męża, że ten ogranicza jej życie społeczne, że mogłaby robić tyle różnych rzeczy, „gdyby nie ty”. Obwinia go, że jego postawa i zachowania ograniczyły jej aktywność, w taki sposób, że nigdy nie nauczyła się tańczyć. Pani White często rozmawia z koleżankami, umilając sobie czas graniem w co by to było, „gdy nie on”.
Pod wpływem różnych wydarzeń Pan White zmienia swoją postawę, a Pani White zapisuje się na upragnione lekcje tańca. Podczas zajęć Pani White doświadcza dużego lęku, po czym rezygnuje z dalszego udziału.
Gra zostaje przerwana w momencie, kiedy Pan White zamiast zabraniać robi coś przeciwnego, i zaczyna zezwalać. W ten sposób ukryta dynamika gry „Gdybyś nie ograniczał mojego życia społecznego to nauczyłabym się tańczyć” została ujawniona. Przeniesienie odpowiedzialności straciło uzasadnienie, a lęki Pani White ujrzały światło dzienne.
Głównym celem gry było uzyskanie uspokojenia w postaci „to nie moje lęki, to on”, zatem rezultatem przerwania gry jest raczej stan zaniepokojenia. Okazuje się, że w przeciwieństwie do tego, co sugerowała wcześniejsza narracja, zachowanie Pana White’a spełniało funkcję ochronną i stabilizującą, z jednej strony broniąc Panią White przed sytuacjami wywołującymi lęk, z drugiej nie pozwalając jej na uświadomienie sobie swoich lęków, nie mówiąc już o konfrontacji z nimi.
Podstawowym źródłem, dla których Pani White gra w „Gdyby nie ty” jest poczucie lęku, obawa przed uświadomieniem sobie obecności i źródeł swojego lęku, zaakceptowaniem go i w efekcie obawa przed konfrontacją. W tym sensie zakończenie gry nie jest końcem, a dopiero początkiem wyzwalającego procesu. Gra choć nie jest w pełni satysfakcjonująca stanowi przynajmniej swego rodzaju znajomy, a może i nawet bezpieczny teren.
Przerwanie gry prowadzi również do tymczasowego zachwiania struktury zarówno czasu spędzanego wspólnie przez małżonków, jak i spotkań z koleżankami. Rezygnacja ze stosowania narracji „Gdyby nie ty” oraz „Gdyby nie on” w pewnym sensie może ujawnić sposób funkcjonowania bliskich relacji oraz stopień ich prawdziwej intymności.
Zatem raz jeszcze, rozpoznanie i przerwanie gry jest bardzo ważne, jest jednak jedynie pierwszym krokiem.
(Powody, dla których Pan White grał w grę oraz niektóre inne szczegóły zostały tutaj celowo pominięte.)
 
Gra „Gdyby nie to”
Poprzedni przykład dotyczył gry pomiędzy Panią i Panem White, ale to nie jest tak, że płeć uczestników jest tutaj na stałe określona. Ponadto, do gry można dobierać sobie dowolne osoby, dziadka, babcię, ojca, matkę, szefa, szefową, partnera, partnerkę, syna, córkę itd. Do wyboru, do koloru.
Co więcej, do gry można dobierać sobie też dowolne inne rzeczy i zjawiska, grając w „Gdyby nie to”.
 
Gdyby nie.. obecna sytuacja polityczna, rynek pracy, moja sytuacja finansowa, sytuacja zdrowotna, prywatne zobowiązania, wykształcenie, wiek, talent, inteligencja, wygląd, waga, pochodzenie, brak motywacji, brak doświadczenia, brak szczęścia, brak czasu, brak wiary w siebie, brak gotowości, brak pewności, brak planu itd.
 
Oczywiście, warunki zewnętrzne są bardzo ważne i zdecydowanie mogą mieć istotny wpływ na powodzenie niektórych przedsięwzięć. Oczywiście, zdarza się, że spotykają nas rzeczy przykre i niespodziewane, które zmieniają koleje naszego losu, ale nie o tym tu mowa.
Czasem po prostu używamy czynników zewnętrznych, jako świetnego (leżącego poza naszą kontrolą) pretekstu do grania w „Gdyby nie to” oraz strukturyzowania swojego życia wokół narracji życia pełnego ograniczeń i przeciwności. Granie może przynieść nam trochę uspokojenia, może okazać się źródłem wspólnych tematów z innymi, a nawet czasem umileniem czasu, jednak prawdopodobnie nie przyniesie nam większej satysfakcji.
Oczywiście, każdy z nas ma też swoje ograniczenia, których zaprzestanie grania w „Gdyby nie ty” czy „Gdyby nie to” nie tylko nie usunie, ale być może nawet pozwoli ujrzeć je w pełni. Jednak tylko w takiej sytuacji, zyskując kontakt ze sobą, ze swoimi mocnymi stronami, jak również ograniczeniami, tylko wtedy zyskujemy kontakt z rzeczywistością, tylko wtedy możemy nawiązywać relacje oparte na prawdziwej intymności.
 
Po prostu warto pamiętać, że zarówno nasze działania, jak i brak działań ma swoje konsekwencje, że mamy swoje naturalne ograniczenia, a nasze życie czasem po prostu bywa gówniane i nikt nie jest za to winny, że odpowiedzialność oraz możliwość wpływu, są zbyt cenne, żeby je rozdawać na prawo i lewo.

 

Bibliografia:

Berne, E. (1964). Games people play: The psychology of human relationships.

Logo